16.
PIOSENKA
5
Nigdy już tu nie powrócę, nie wcielę
się w żadne z ciał
Zostawię Was i porzucę, odejdę i
wpadnę w szał
Zapatrzę się na sto wieków, w pustkę
i w bezruch i w NIC
Ucieknę myślą do nikąd
„nigdzie „odnajdę jak nikt
Zaniknę , zasnę , zamarznę
Zaziewam nudą i snem zasypię
Oszronię zmarłe noce i dnie
Noc i dzień
Do rymu i do melodii
Doskładam kilka z tych łez
Co mi utkwiły w gardle
Gorzkie ,powszednie i stamtąd może
Miłość ci wszystko wybaczy
Śpiewasz to znów obolała
Może nauczył ktoś błędu
zła miłość niech się oddala
Wracasz w to ciepło trujące
Brzuchem chcesz świat zaczarować
Wszystko przemijające,
zegar i lustra
Na
zdjęciach z twarzą Madonny ona wtulona jest w ciebie Z mroku wysnułaś się cicho
,wstydliwie Tak pięknie ci wytłumaczę Dlaczego umrzesz i umrę Śpiew ptaków w
kawałku plastiku Połknę i rzucę na dno Siwe jej włosy
Tak
trudno jest oddychać
Gdy
kochasz i nienawidzisz na przemian
Siwe
jej włosy rozrzucisz
Oschłość,
oziębłość i płacz niewspółczuły
Stara
kobieta samotność
I
mewa co tonie na wiosnę
Przyzwyczajenie
do smutku Jakby nie było w co wierzyć
Powtarzasz
ból, nie umiesz wejść w światła
Chora
na śmierć Lady łazarz
Niedobrym
jest przyjacielem
Piszesz
co ślina na język
Wypluć
to jeszcze wypłakać
Nigdy
już tu nie powracaj zostaw to porzuć i zgub
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz